Witaj na portalu www.powiatlubinski.pl
Dziś jest poniedziałek, 13 lipiec 2020. Imieniny: Irwina, Margarety

Stary i jego „Fyrma”

Zgłoś nadużycie  Drukuj artykuł  Pobierz jako PDF
Autor: cochise1815  Data dodania: 25.10.2012 19:33   Data modyfikacji: 25.10.2012 19:33

Oceń artykuł:

Tak z szacunkiem i poważaniem epitetowano dyrektora mgr inż. Tadeusza Glazóra, a tak on nazywał ówczesne Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń Rudy Miedzi w Lubinie.

Tadeusz Glazór urodził się na Kresach Rzeczypospolitej w roku 1922 , podobnie jak jego wielki imiennik Tadeusz Zastawnik. Losy obydwu zetknęły się na Dolnośląskiej Ziemi przy wydobywaniu największego jej skarbu złoża rudy miedzi. Ale po kolei…

PBK RM powołano do zagospodarowania złoża w 1960 roku. W kwietniu 1964 roku zmarł nagle naczelny inżynier przedsiębiorstwa, wybitny fachowiec do głębienia szybów mgr inż. Bolesław Sztukowski. To jego imię nosi pierwszy szyb w Zagłębiu - L III. Tę wielką pustkę wypełnił Tadeusz Glazór, który po doświadczeniach w Biurze Projektów Kopalnictwa Rudy Żelaznej w Częstochowie , następnie pracy w ruchu Górniczych Przedsiębiorstw Paweł i Stąporków na rudach żelaza trafił do Centralnego Zarządu Budowy Kopalń Rudy w Warszawie.

Z kolei odbył 7 – letni staż jako główny inżynier w przedsiębiorstwie Budowy Kopalń Rudy w Bytomiu. Ta wiedza pozwoliła mu na podjęcie trudnego zadania głębienia szybów w nowym Zagłębiu Miedziowym.

Rok 1964 zapisał się najczarniejszą kartą w historii budowy szybów w Zagłębiu. W lipcu dramatyczne zdarzenia spowodowały zatopienie obu szybów kopalni "Lubin". Sytuację opanowano już we wrześniu, ale te czarne dni mogły zdecydować o przyszłości budowy całego Zagłębia. Fakty te spowodowały zawirowania na szczeblu decyzyjnym organów centralnych państwa. W tym miejscu zdecydowana postawa, odwaga i wiara w przyszłość dyrektora naczelnego KGHM – Tadeusza Zastawnika przekonały wątpiących, a przede wszystkim I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę do kontynuowania budowy kopalni Lubin i całego Zagłębia.

Dyrektor Zastawnik zawierzył kierownictwu i załodze Pebeki, a górnicy i dozór Przedsiębiorstwa uporali się z przeciwnościami natury, która broniła swych ukrytych skarbów. Pewnie i to zdarzenie powodowało, że naczelny dyrektor KGHM zawsze używał terminologii Kombinat i Pebeka.

Dyrektor Tadeusz Glazór jako naczelny inżynier PBK RM praktycznie zarządzał technicznym potencjałem firmy, by w lutym 1971 r. objąć samodzielnie ster " Fyrmy". Za jego władania Przedsiębiorstwo osiągnęło bardzo nowoczesny i funkcjonalny system organizacji i zarządzania. Rządził sprawnie, zdecydowanie, a może nawet i w sposób dyktatorski. Ale wtedy było to niezbędne i efektywne. Dziś nawet trudno to sobie wyobrazić.

Na przestrzeni lat 1964 – 1965 załoga Przedsiębiorstwa pracowała równolegle w dziewięciu szybach. W obecnych czasach – w innych realiach, oczywiście – dotyczy to dwóch, a maksimum trzech głębionych szybów.

Dyrektor Glazór dobrze układał sobie współpracę ze swymi zastępcami, ale miał dowcipną manierę zwracania się do nich per inżynierze. Było to powodem wielu utarczek z przedstawicielami samorządu przedsiębiorstwa.

Spokojną współpracę w ramach Zjednoczenia Budownictwa Kopalń Rud w Warszawie zakłóciła jego polityczna likwidacja w 1972 roku. Za "karę" uszczęśliwiono przedsiębiorstwo i związano z zaściankowym Zjednoczeniem Budownictwa Przemysłowego i Kopalnictwa Rud w Częstochowie. Tradycyjne coroczne wyjazdowe zdawanie relacji z funkcjonowania przedsiębiorstwa odbywano w normie – dyrektor naczelny i przedstawiciele samorządu robotniczego (w tamtym czasie funkcjonowały konferencje samorządy robotniczego, tzw. KSR-y). Pebeka, która wniosła do przerobu Zjednoczenia około 70 proc. wsadu, była traktowana brutalnie i bez zagłębiania się w przygotowane materiały analityczne. Obowiązywała prosta matematyka i zaostrzony ołówek…

Parokrotnie – jako przewodniczący Rady Pracowniczej – uczestniczyłem w tych żenujących kolokwiach. Na szczęście po drodze do domu były Strzelce Opolskie, a tam towarzystwo musiało rozładować atmosferę "świętego miasta". Wtedy też była możliwość bliskiego kontaktu z groźnym dyrektorem, który umiał być także bardzo ludzkim i przyjaznym szefem.

Okres pracy mgr inż. Tadeusza Glazóra po pasmo licznych rozwiązań nowatorskich i wyróżnień. W lipcu 1968 roku po ośmiu latach budowy oddano do wstępnej eksploatacji kopalnie "Lubin" i "Polkowice". W tym też roku zespół Przedsiębiorstwa wraz z jego dyrektorem otrzymał nagrodę państwową I stopnia za wkład w budowę głębokich szybów udostępniających złoże rudy miedzi.

W latach 1968-1977 w ramach współpracy z Wojskową Akademią Techniczną zastosowano w podziemiach kopalni technikę laserową po raz pierwszy w Polsce. W czerwcu 1973 roku zapoczątkowano tzw. Eksport wewnętrzny. Do roku 1975 Przedsiębiorstwo wykonało w Warszawie cztery przejścia podziemne pod Wisłostradą. To wykonawstwo zaowocowało w niedalekiej przyszłości (1986) podjęciem robót przy budowie metra w stolicy.

W roku 1974 – po czterech latach budowy – jako kompleks wyrobisk wykonywanych z rejonu kopalni "Polkowice", przekazano do wstępnej eksploatacji kopalnię "Rudna".

W tym też roku – za całokształt osiągnięć w LGOM- ie Przedsiębiorstwo zostało odznaczone orderem Sztandaru Pracy II klasy.

Lata zarządzania przedsiębiorstwem przez dyrektora Tadeusza Glazóra zaowocowały budową bazy doświadczonej i specjalistycznej kadry inżynieryjno – technicznej i ruchowej. Wiele osób dozoru i załogi rozwijających się kopalni zdobywało doświadczenie i praktykę w "Fyrmie" dyrektora Glazóra. On sam doczekał się najwyższych odznaczeń i wyróżnień państwowych. Tadeusz Glazór jest Kawalerem Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski i Sztandaru Pracy II klasy. Jest także Zasłużonym Górnikiem PRL.

30 czerwca 1978 roku przeszedł na emeryturę górniczą.

Zbigniew Warczewski

Bibliografia

Panorama Legnicka Nr wyd. 20 (15 maja 2012)