Witaj na portalu www.powiatlubinski.pl
Dziś jest piątek, 30 wrzesień 2022. Imieniny: Honoriusza, Wery

FIGLE SIWOSZA

Zgłoś nadużycie  Drukuj artykuł  Pobierz jako PDF
Autor: doc_kac  Data dodania: 19.04.2011 15:05   Data modyfikacji: 19.04.2011 15:05

Oceń artykuł:

Park miejski, w pobliżu murów obronnych, był ulubionym miejscem spacerów Ścinawy. Jednak od pewnego czasu zaczęło tam straszyć. Któregoś wieczora, starszy mieszkaniec Ścinawy. Jednak od pewnego czasu zaczęło tam straszyć. Któregoś wieczora, straszy mieszkaniec Ścinawy wracał pijany z karczmy. Kiedy zbliżał się do mostku, na Zimnicy, z pobliskich zarośli usłyszał tajemnicze pomruki i stąpania. Niczego nie podejrzewając, szedł dalej. Po chwili znów usłyszał odgłos, przypominający tętent końskich kopyt. Obejrzał się – wokół nie było żywej duszy. Nagle poczuł przerażenie, że tajemnicza postać, o ciele kozła, wskoczyła mu na plecy. Oszalały ze strachu mężczyzna próbował zrzucić przygniatający go ciężar – na próżno. Jeździec trzymał się mocno.
Wtedy puścił się biegiem do domu. Kątem oka, przebiegając polanę zobaczył, jak przy granicy krzewów, na skraju Zimnicy, stoi mglista postać a kosturem trzymanym w wyciągniętej ręce, wskazuje na niego. Dopiero po przekroczeniu progu swojego domu, odczuł ulgę. Dręczącej go zmory już nie było.
Od tego wydarzenia, okoliczni mieszkańcy opowiadali, ze mógł to być Siwosz. Postać tajemnicza i nieznana, krążąca po Odrze i Ścinawie, ni to duch ni to zjawa. Od wieków nazywana przez mieszkańców miasta Siwoszem, a posiadająca taką moc, , iż wszelkiego rodzaju biesy, kozły i inne dziwadła były na jego usługach. Nie miał on jednak zwyczaju, dręczyć i krzywdzić nikogo, bez przyczyny. Po tym zdarzeniu, ludzie bojąc się nieznanej siły, zaprzestali chodzenia nocą przez mostek. A ów mężczyzna, ku zadowoleniu swojej rodziny, przestał odwiedzać karczmę i opowiadać o dręczących go zmorach.

Bibliografia

Legendy Ziemi Ścinawskiej", Stowarzyszenie "Mała Ojczyzna"